piątek, 14 grudnia 2007

Ni Hao! - Gorgeous

Ni Hao to japoński rockandrollowy girl-band. Jeżeli poprzednie zdanie uruchomiło w was skojarzenie z pierwszą częścią Kill Billa to jesteście na dobrym tropie. W tym przypadku mamy do czynienia z dwiema gitarami basowymi i perkusją. Dziewczyny robią dokładnie to, czego można się spodziewać: biorą najbardziej wyświechtane riffy, których nie tknąłby żaden europejski czy amerykański muzyk (no... może poza najbardziej garażowym z garażowych punków albo jakimś ekstremalnie autoparodystycznym psychobilly), zapętlają je, zestawiają w jakichś najbardziej połamanych przejściach, grają z taką dziką energią i zapałem jakby same wierzyły w to, że to właśnie one, pierwsze, właśnie teraz wynalazły rocka, no i oczywiście ubarwiają to polifonicznymi popisami wokalnymi składającymi się z krzyków, pisków i innych dźwięków rodem z najdzikszych fantazji białego człowieka na temat azjatyckich kobiet.

Płytka jest bardzo fajnie nagrana - z dużą dynamiką, instrumenty są bardzo "blisko", co świetnie podkreśla nieokiełznany charakter muzyki i nieco garażową (podejrzewam, że jak najbardziej świadomie) technikę instrumentalistek. Na mojej playliście ten album pojawia się z reguły rano, stanowiąc świetną dawkę energii i dobrego humoru. No bo słysząc te trzy piskliwe głosiki wywrzaskujące "lock! lock! lock and loll!" nie sposób się nie uśmiechnąć.

A wydał to oczywiście Tzadik. Bo któż by inny?

1 komentarze:

Schayer pisze...

Coś chyba dla mnie.